wrzesień 2006


Bo Pan Bóg jest tak jasny że nic nie tłumaczyBo Pan Bóg jest tak jasny że nic nie tłumaczy
bo wiedzieć wszystko to nic nie wyjaśniać
stąd cierpienie po prostu i nie wiadomo po co
tak od razu bez sensu że całkiem prawdziwe
wszystkie łzy jak prosiaki chodzące po twarzy

bo miłości tak piękne że wciąż niemożliwe
choć listy po staremu i szept w białej kartce
spotkania po kolei wiodące w nieznane
szczęście co się nagle obliże jak cielę
i śmierć tak punktualna że zawsze nie w porę
choć wiadomo śmierć miłość od śmierci ocala

I jeszcze stare furtki donikąd i wszędzie
w których kiedyś czekałeś na to co nie przyszło
wyżeł co chciał ci łapę podawać na zawsze
biedronka co wróżyła że wojny nie będzie

Lecz Pan Bóg wie najlepiej - więc wszystko inaczej
czasem prośby nam spełnia żeby nas zawstydzić

Ks. Jan Twardowski

“Żyj pełnią życia; inaczej popełniasz błąd.
Nie jest szczególnie ważne, czym się zajmujesz,
jeśli tylko masz życie w swoich rękach.
Bo jeżeli nie miałeś życia, to co miałeś?
- Co się raz straci, już jest stracone, nie zapominaj o tym.
Właściwa chwila to jest każda chwila, którą człowiek będzie miał szczęście przeżyć…
a więc żyj!”

“Słoneczne promyki szczęścia” Phila Bosmansa

Żyj pełnią życia

Prof. Annie Świderkównie

Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
gdyby wszyscy byli silni jak konie
gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
gdyby każdy miał to samo
nikt nikomu nie byłby potrzebny

Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
to co mam i to czego nie mam
nawet to czego nie mam komu dać
zawsze jest komuś potrzebne
jest noc żeby był dzień
ciemno żeby świeciła gwiazda
jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
modlimy się bo inni się nie modlą
wierzymy bo inni nie wierzą
umieramy za tych co nie chcą umierać
kochamy bo innym serce wychłódło
list przybliża bo inny oddala
nierówni potrzebują siebie
im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
i odczytywać całość

ks. Jan Twardowski

Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka

Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny.

Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość?

Paulo Coelho

Miłość jest jak narkotyk.

U bramy raju H. Sienkiewicz-Puk, puk! otwórz, Święty Pietrze!
-Kto tam?
-Ja, Miłość.
-Jaka Miłość?
-Chrześcijańska.
Święty Piotr uchylił nieco podwoi, ale całkiem ich nie otworzył, gdyż doświadczenie nauczyło go wielkiej ostrożności. Więc przez szparę tylko zapytał:
-A ty tu czego chcesz?
-Schronienia.
-Jak to, schronienia?
-Bo nie mam się gdzie podziać.

(więcej…)

Zawsze ilekroć się uśmiechasz do swojego brata
i wyciągasz do niego rękę,
zawsze wtedy jest Boże Narodzenie.
Zawsze ilekroć milkniesz by innych wysłuchać,
zawsze kiedy rezygnujesz z zasad,
które jak żelazna obręcz
uciskają ludzi w ich samotności,
zawsze kiedy dajesz odrobinę nadziei załamanym,
zawsze kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość,
zawsze ilekroć pozwolisz,
by Bóg pokochał innych przez Ciebie
- zawsze wtedy jest Boże narodzenie

Matka Teresa z Kalkuty

Boże Narodzenie

“Wybierz sobie trzy słowa. Albo siedem. Albo dziewięć.
Słowa, które lubisz, cenisz u innych i u siebie.

Może to będą: wolność, tolerancja, radość, odwaga, cisza, pokój, wierność.

Spróbuj to napisać. Bo napisane słowo to trochę co innego niż wymówione, a tym bardziej niż pomyślane.

Następnie uporządkuj. Co dasz na pierwsze miejsce? Wierność? Życzliwość? Przebaczanie? Wspaniałomyślność? Ciepło? Delikatność? Wrażliwość?

A gdy wreszcie zgodzisz się na kolejność, wpisz je do swojego kalendarza.

I potem zaglądaj od czasu do czasu do twojego skarbca. Patrz, czy się te słowa żarzą. Czy nie przygasły, nie sczerniały, nie zeschły się na wiór…” Ks Mieczysław Maliński

Wybierz sobie trzy słowa. Albo siedem. Albo dziewięć.

Kliknij by powiększyć

W 1979 roku na krakowskich Błoniach podczas wielkiego Bierzmowania Narodu Jan Paweł II powiedział:

” Proszę was:
- abyście mieli ufność nawet wbrew każdej waszej słabości,
- abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało,
- abyście od Niego nigdy nie odstąpili,
- abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On ‘wyzwala” człowieka,
- abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest “największa”, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu.
Proszę was o to…”

“Poznaj cłeku samego siebie.
Cym ześ cłeku jest.
Mos nogę, aleś przecie nie nogom. Mos brzuch, aleś przecie nie brzuchem.
Do resty: mos i ciało, ale przecie nie ciałem.
No to cym-es?
Dusom-ześ cłeku, dusom” 

ks. prof. Józef Tischner

« Previous PageNext Page »