
Ludzie wierzą w raj, więc sprzedaje się go im w kolorowych, błyszczących opakowaniach
Phil Bosmans
wt 30 sty 2007

Ludzie wierzą w raj, więc sprzedaje się go im w kolorowych, błyszczących opakowaniach
Phil Bosmans
nd 28 sty 2007
Marek nie miał łatwego charakteru. Jego ojciec dał mu pewnego dnia worek gwoździ i kazał wbijać w okalający ogród płot – każdy brak cierpliwości, każdą kłótnię miał dokumentować jeden gwóźdź w płocie.
Pierwszego dnia wbił ich 37. W następnych tygodniach nauczył się panować nad sobą i liczba wbijanych gwoździ malała z dnia na dzień: odkrył, że łatwiej jest panować nad sobą niż wbijać gwoździe.
Wreszcie nadszedł dzień, w którym nie wbił ani jednego. Poszedł więc do ojca i powiedział mu to. Wtedy ojciec kazał mu wyciągać z płotu jeden gwóźdź każdego dnia, w którym nie straci cierpliwości i nie pokłóci się z nikim.
Mijały dni… (więcej…)
nd 28 sty 2007
Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście.
Wacław Buryła
nd 21 sty 2007
Niech krople deszczu opadają miękko na Twą brew
Niech lekki powiew odświeża Twego ducha
Niech promień słońca rozjaśnia Twoje serce
Niech brzemię dnia spoczywa na Tobie lekko
I niech Bóg otuli Cię w miłość.
nd 21 sty 2007
Modlitwa, napisana przez pewną kobietę w więzieniu
nd 7 sty 2007
Nigdzie dobroć nie mówi do nas piękniej i dobitniej, niż w cichym świecie małych rzeczy. To wydaje się dziwne, jednakże jest łatwe do zrozumienia. Głos dobra mówi prawdę zawsze cicho.
I tylko w ciszy można dobrze zrozumieć ciche głosy.
Hans Margolius
sb 6 sty 2007
Myślisz – znowu się spóźnia
zaraz się obrażasz
marudzisz jak sikorka ta brzydsza bez czubka
kto miłości nie znalazł już jej nie odnajdzie
a kto na nią wciąż czeka nikogo nie kocha
martwi się jak wdzięczność że pamięć za krótka
miłość dawno przybiegła i uklękła przy nas
spokojnie bo szczęście porzuciła ciasne
spróbuj nie chcieć jej wcale
wtedy przyjdzie sama
ks. Jan Twardowski
sb 6 sty 2007
Na polu leżał porzucony od dłuższego czasu Flet, na którym nikt już nie grał. Aż pewnego dnia przechodzący obok Osioł dmuchnął w niego z całej siły. Wyzwolił dźwięk piękniejszy niż jakiekolwiek inny, który kiedykolwiek słyszał w swoim życiu. I nie tylko w swoim oślim życiu, ale również w życiu Fletu. Nie mogąc zrozumieć tego, co się stało (obaj nie byli roztropni, a jedynie wierzyli w roztropność) – oddalili się natychmiast od siebie, zawstydzeni tym, co wydarzyło się najpiękniejszego w ich życiu.

A ileż w naszym życiu porzuconych fletów, osłów?
Wielu z nas nie poznało nigdy samych siebie, ukrywają kim są, oczekując miłości od innych nieznanych sobie osób, które również chowają się przed samymi sobą. A przecież czasami może jakieś odkrycie, jakaś niespodzianka, jakaś iskra… I wszystko znowu się kończy. Wszystko dlatego, że brakuje nam odwagi, aby kogoś pokochać.
Trzeba mieć jej tyle samo, jak do tego, aby pokochali nas inni.
autor nieznany
cz 4 sty 2007

Myszka, która przygotowywała się do wyjścia ze swojej norki, zauważyła kota, czyhającego na zewnątrz. Cofnęła się więc szybko i zaprosiła przyjaciela na wspólną wyprawę do pewnego worka zbożowego.
- Poszłabym nawet sama – powiedziała – ale nie mogę odmówić sobie przyjemności przebywania w tak miłym towarzystwie.
- Świetnie – odrzekł przyjaciel – pójdę z tobą. Prowadź!
- Ja? – zawołała zdziwiona myszka. – Ja mam iść przed tak sławną i znaną myszką, jaką ty jesteś? Nigdy! Pójdę za waszmością.
Mile połechtany tak wielkim szacunkiem, przyjaciel wyszedł pierwszy z norki i został złapany przez kota, który szybko oddalił się ze swą zdobyczą. Druga myszka wyszła już bezpiecznie.
Istnieją ludzie, którzy zrzucają ci z piątego piętra na głowę doniczkę z kwiatami,
a potem mówią: “Oto składam ci w darze kwiaty”
Bruno Ferrero
cz 4 sty 2007
Matka Teresa z Kalkuty