Bóg


,,Bardzo cicho przemawia Bóg w naszej piersi, bardzo cicho, bardo wyraźnie, wskazując czego trzeba szukać a czego unikać.”

Johann Wolfgang von Goethe

Był piękny, upalny ranek. Zmęczona natura powoli budziła się do życia rozsiewając wszędzie swój cudowny, orzeźwiający zapach. Gdzieś w oddali pasło się kilka saren. Raz po raz strzygąc uszami ostrożnie stąpały po srebrzystej rannej trawie. Na drugim planie widniały masywne góry, które swymi koronami z zazdrością strzegły skarbów, kryjących się za nimi.

Krętą brukowaną ścieżką w stronę niezdobytych, nieujarzmionych szczytów szedł człowiek. Był sam… sam pośród dzikiej natury, która od wieków nie widziała tutaj rozumnej istoty. Czego tam szukał? Co było jego celem? Jak tam trafił? Nikt tego nie wiedział, i nikt już nie miał się tego dowiedzieć. Gdy przyjrzeć mu się bliżej można było zobaczyć człowieka w średnim wieku. Ubrany skromnie: sandały na nogach, długa szara tunika oraz sznurowy pas to był cały jego strój. Całość uzupełniała drewniana, długa laska, na której się podpierał. Swym wyglądem, w sposobie jak chodził można było rozpoznać pielgrzyma. Dokąd pielgrzymował? Skąd pochodził? Nie wiadomo było o nim prawie nic. Dopiero, po pewnym czasie, zbliżając się do pierwszych wzniesień, zza tuniki wyjął duży drewniany krzyż można było się domyślić, że jest Chrześcijaninem.

(więcej…)

Pamiętaj, że nie ma przypadków na świecie.
To, że spotykasz kogoś na ulicy - to nie przypadek.
To spotkanie ma konkretny sens.
Bóg czegoś od ciebie oczekuje, stawia ci jakieś zadanie.

J. Budziaszek

671738_winter2.jpg

Prószy śnieg płatkami,
smutno, gdy jesteśmy w duszy sami.
Smutniej jeszcze, gdy trzeba iść drogą
i nie widzieć prócz nieba nikogo.
A najsmutniej, gdy droga daleka
i nikt na końcu, prócz Boga, na nas nie czeka…

/znalezione w sieci/

681541_trees_in_onion_field.jpg
Pewnego razu na wzgórzu rosły sobie trzy drzewa. Rozmawiały one o swoich marzeniach i nadziejach, kiedy pierwsze z nich powiedziało: Mam nadzieję, że pewnego dnia będę skrzynią w której trzymane będą klejnoty. Będę wypełniona złotem, srebrem i cennymi klejnotami. Będę mogła być ozdobiona rozmaitymi rzeźbami i każdy będzie mógł zobaczyć moje piękno.

Wtedy drugie drzewo powiedziało: Może pewnego dnia stanę się potężnym statkiem. Uniosę na swym pokładzie króla i królową i popłyniemy poprzez szerokie wody aż na krańce świata. I każdy będzie czuł się bezpiecznie, z powodu solidności kadłuba, który ze mnie będzie zbudowany.

W końcu trzecie drzewo powiedziało: Chcę rosnąć aby być najwyższe i najbardziej proste w całym lesie. Ludzie zobaczą mnie na szczycie wzgórza i będa spoglądać na moje gałęzie i myśleć o niebie i o Bogu i o tym jak blisko Niego jestem. Ja będę największym drzewem wszech czasów i ludzie zawsze będą o mnie pamiętać.

(więcej…)

Skoro Bóg jest z nami, któż przeciwko nam?

Si Deus pro nobis, quis contra nos? (łac.)

św. Paweł z Tarsu

Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno.

ks. Jan Twardowski

Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie.

Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach.

Phil Bosmans

Boga poznajesz nie tyle rozumem, nawet nie sercem,
ale poczucie całkowitej zależności od Niego,
podobne do tego uczucia, którego doznaje niemowlę w rękach matki.
Nie wie ono, kto je trzyma, kto ogrzewa, kto karmi;
ale wie, że jest ktoś, i mało tego, że wie - kocha go

Lew Tołstoj

Barka

Pan kiedyś stanął nad brzegiem,
Szukał ludzi gotowych pójść za Nim;
By łowić serca
Słów Bożych prawdą.

Ref. O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
Razem z Tobą
nowy zacznę dziś łów.

Jestem ubogim człowiekiem,
Moim skarbem są ręce gotowe
Do pracy z Tobą
I czyste serce.

Ref. O Panie,…

Ty, potrzebujesz mych dłoni,
Mego serca młodego zapałem
Mych kropli potu
I samotności.

Ref. O Panie,…

Dziś wypłyniemy już razem
Łowić serca na morzach dusz ludzkich
Twej prawdy siecią
I słowem życia.

Ref. O Panie,…

Next Page »