wt 19 wrz 2006
-Puk, puk! otwórz, Święty Pietrze!
-Kto tam?
-Ja, Miłość.
-Jaka Miłość?
-Chrześcijańska.
Święty Piotr uchylił nieco podwoi, ale całkiem ich nie otworzył, gdyż doświadczenie nauczyło go wielkiej ostrożności. Więc przez szparę tylko zapytał:
-A ty tu czego chcesz?
-Schronienia.
-Jak to, schronienia?
-Bo nie mam się gdzie podziać.